NBA - Koszykówka - Stany Zjednoczone - NBA
Stan rywalizacji: 2-0 dla Hawks
Hawks- Bucks 102-92
Hawks- Bucks 96-86
Gdyby w Bucks grał Bogut to mogłaby to być seria nawet na 7 meczów. Jak jednak wiadomo Bogut nie gra i „sweep” jest tu bardzo prawdopodobny. Może wyniki tego nie pokazują, ale żadna drużyna w swojej serii nie dominuje nad rywalem tak jak Hawks nad Bucks. Brak Boguta jest aż nadto widoczny. Gracze Milwaukee nie mają żadnej (absolutnie żadnej) odpowiedzi na atletycznych podkoszowych Atlanty. J. Smith i Horford zablokowali w 2 spotkaniach aż 14 rzutów! Ich dominację niech oddadzą statystyki z ostatniego meczu: Smith 21 pts (9/11 FG), 14 reb, 9 ast, 2 stl, 2 blk; Horford 20 pts (8/13 FG), 10 reb, 3 blk, 2 stl. Bucks odpowiedzieli 0 pts i 4 reb Kurta Thomasa oraz 8 pts i 4 reb Mbah a Moute. Nie sposób tez pominąć 24. 5 pts rzucanych w tej serii przez Joe Johnsona. Po stronie Bucks starają się odpowiadać Salmons (18. 5 pts, ale tylko 39% z gry; 3. 5 stl ale też 2. 5 to) i Jennings (21. 5 pts przy 42. 5% z gry, ale aż 8 razy dostał tzw. „czapę”!), ale to zbyt mało na Atlantę.
Drużyny, które są underdogami potrafią się postawić szczególnie w pierwszym meczu u siebie (Thunder, Bulls) ale nie wiem czy Bucks będą potrafili wygrać choć jeden mecz z Hawks. Co prawda Scott Skilles zrobił bardzo dobrą drużynę z jednej gwiazdy (Bogut), rookie (Jennings) i grupy role player za co nalezą mu się wielkie słowa uznania, ale w sytuacji gdy muszą sobie radzić bez najlepszego zawodnika (w mojej opinii centra nr 2 w lidze) trudno oczekiwać by mogli postawić się drużynie kompletnej jaką są Hawks.
| 24/04/2010 18:27, przeczytane 293 razy |
 |
|