NHL - Hokej na lodzie - Stany Zjednoczone - NHL
Stan rywalizacji: 3-1
Sharks- Red Wings 4-3
Sharks- Red Wings 4-3
Red Wings- Sharks 3-4 (OT)
Red Wings- Sharks 7-1
Przyznam szczerze, że zaskoczył mnie trochę przebieg tej serii. Spodziewałem się, że będzie bardzo zacięta, a tu po 3 meczach SJS prowadzili 3-0. Usprawiedliwiam się jednak tym, że każdy z tych 3 meczów był bardzo zacięty i zakończył się wynikiem 4-3. Sharks przed meczem nr 4 już myślami byli chyba w finale konferencji, ale zapomnieli z kim grają. Może inna drużyna oddała by im „sweep” ale nie Detroit. Oni mają charakter. W meczu „o życie” zmiażdżyli (zgwałcili, rozwalcowali, rozp*******li) Sharks 7-1. Niby ciągle jest 3-1 dla San Jose i są oni jedną nogą w kolejnej rundzie, ale ten mecz mogł być punktem zwrotnym tej serii. RW mogą dostać wiatru w żagle, natomiast Sharks taki „łomot” może podłamać. Tym bardziej, że od dawna się mówi o tym, że mają problemy z presją (najlepszy przykład: 1 miejsce w poprzednim sezonie regularnym i porażka już w 1 rundzie playoff z Ducks. )
Detroit wręcz przeciwnie im większa presja tym lepiej grają. Dla nich to kolejny „mecz o życie”. Nie chce się tu rozpisywać o obydwu drużynach, ale największym atutem Red Wings jest to, że w każdym meczu może „eksplodować” ktoś inni. Ostatnio był to Frazen (4 bramki), ale równie dobrze mógł to być Zetterberg, Datsyuk, Flippula czy Bertuzzi. Kluczowy dla tego meczu będzie też pojedynek dwójki defensorów RW Rafalskiego i Lidstroma z trio ataku Sharks: Thornton, Heatley- Marleau.
Mówiąc patetycznie ten mecz oddzieli mężczyzn od chłopców. Ja zaryzykuje i postawię na Red Wings.
| 08/05/2010 23:46, przeczytane 265 razy |
 |
|