NBA - Koszykówka - Stany Zjednoczone - NBA
Stan rywalizacji: 3-2 dla Celtics
Poprzednie mecze:
Cavaliers- Celtics 101-93
Cavaliers- Celtics 104-86
Celtics- Cavaliers 95-124
Celtics- Cavaliers 97-87
Cavaliers- Celtics 88-120
Parafrazując Marka Twaina należałoby napisać, że plotki o śmierci Celtics były mocno przesadzone. Faworytem ten pary byli „Kawalerzyści”, ale to Boston jest teraz o krok od awansu. Gdzie należy upatrywać przyczyny takiego stanu rzeczy? Ja widzę ich kilka:
1. Lebron James. MVP sezonu zasadniczego wszedł świetnie w te PO. Po pierwszej rundzie jego statystyki wyglądały następująco: 31. 8 pts (56. 7% z gry), 9. 2 reb, 8. 2 apg, 2. 4 blk, 1. 2 stl. Z Bostonem wygląda to tak: 26. 8 pts (46. 2% z gry), 7. 4 reb, 6. 6 ast, 1. 4 blk, 2 stl. To ciągle świetne statystyki, ale jak widać na „Celtów” to za mało. Tym bardziej, że w 3 przegranych meczach wygładzało to jeszcze gorzej. 24 pts (7/15 FG), 22 pts (7/18) i 15 pts (3/14). Zawodnik który chciałby by uważano go za najlepszego w historii nie może zaliczać 3 tak słabych meczów z zaciętej serii PO! Tym bardziej, że on tak zdominował grę Cavs ( prawie każda akcja idzie przez niego), że gdy jemu nie idzie to jego koledzy z drużyny (może prócz O`Neala) są jak dzieci we mgle. Czym jest spowodowana słabsza dyspozycja Jamesa. Dużo mówi się o kontuzji łokcia (możliwe zerwanie mięśnia), ale ja bym zwrócił uwagę na obronę Bostonu. Ustawiona jest ona tak by maksymalnie odciąć Jamesowi możliwość penetracji pod kosz i zmusić do rzucania z półdystansu. Wiadomo jednak, że gra w mid-range nie jest najsilniejszą stroną LBJ.
2. Rajon Rondo: 20. 6 pts, 11. 8 ast, 7 reb. Rondo jest absolutnie genialny w tej serii. Zawodnik, który dysponuje słabym rzutem zdobywa średnio po 20 pts? To możliwe, gdy jest się tak agresywnym w penetracjach jak Rajon. Fantastycznie napędza akcje „Celtów” a do tego świetnie broni w tej serii Mo Wiliamsa, kryjąc go agresywnie już na ¾ boiska. Największą klasę pokazał w game 4 (29 pts, 18 reb, 13 ast).
3. Kevin Garnett: 18. 2 pts, 7. 2 reb. Garnett w tej serii bezlitośnie wykorzystuje przewagę warunków fizycznych nad Jamisonem nękając go po obydwu stronach parkietu. Jest też świetny przy bronieniu p&r oraz pomocy w kryciu Jamesa.
Warto przytoczyć kilka statystyk drużynowych (za zawszepopierwsze. bloog. pl):
- w wygranych meczach Celtics zatrzymali Cavaliers na średnio 93 pts na 100 pozycji
- Cavs w sezonie zasadniczym trafiali 38% rzutów za 3, teraz 27%
- Celtics zbierają 80% piłek w obronie. Jest to wynik lepszy od najlepszych w sezonie zasadniczym Magic (77. 4%)
- Cavaliers zbierają 7. 5 piłki w ataku. W sezonie zasadniczym byłby to najgorszy wynik w lidze.
- Celtics tracą 12. 8 piłki. W sezonie regularnym tracili po 15.
Boston jeszcze nie wygrał tej serii, ale zaczynają przypominać tę drużynę z sezonu 2007/08 (zdobyli mistrzostwo). Wtedy w finale ligi przy stanie 3-2 z LAL w meczu nr 6 nie dali szans rywalom. Czy teraz również ich killer instinct zadziała, czy może James zaliczy występ na poziomie 45 pts, 12 ast, 12 reb, 4 blk, 4 stl i „przywróci” tę serię dla Cavs? Oba warianty są możliwe. Lebron po fali krytyki jaka na niego spadłą po game 5 będzie chciał udowodnić swoją klasę, ale zbyt duże parcie na statystyki może zgubić jego drużynę. Ja jednak w tym meczu stawiam na doświadczenie Bostonu.
| 13/05/2010 22:24, przeczytane 233 razy |
 |
|