ATP - Tenis - International - ATP
Po wczorajszych meczach w dolnej części tabeli, dzisiaj przyszła pora na walkę o półfinały w górnej partii.
Po tym co widziałem wczoraj, poprostu nie jestem w stanie uwierzyć aby Tommy Haas mógł wygrać po raz trzeci bardzo trudny mecz. Ostatnie dwa spotkania wygrał po bardzo zaciętych pojedynkach kończących się w piątym secie i to w dodatku w tiebreaku, zarówno Ginepri z którym spotkał się w 3 rundzie jak i Safin, którego pokonał wczoraj po ponad trzygodzinnej walce to zawodnicy, preferujący bardziej siłową gre, szczególnie Marat, który powrócił po kontuzji i w US Open prezentował się bardzo dobrze. Tak więc, aby ich pokonać Tommy musiał się bardzo dużo nabiegać, oczywiście on też nie był im dłużny, jednak Amerykanina i Rosjanina w turnieju już nie ma, a Niemiec ma przed sobą bardzo, bardzo trudne spotkanie z grającym wyśmienicie Nikolayem Davydenko.
Rosjanin do tej pory tak naprawdę to nawet się nie "spocił", no może ostatnie spotkanie z Murrayem mogło go troszkę podmęczyć, ale poprzednie mecze z pewnością nie. W 1 rundzie jego przeciwnikiem był Delgado, który niespodziewanie wygrał 1 seta, ale po tym Nikolay wygrał 3 sety, w ostatnim niszcząc swojego rywala do 0. Następna runda to już wogóle spacerek, gdyż mecz się dobrze nie zaczął a już się skończył przy stanie 0-6 i kreczu Mahuta. 3 runda to gra z naszym Łukaszem Kubotem, którego niedoceniałem przed US Open. Ale oczywiście to już był maksymalna poziom dla naszego jedynaka w singlu, gdzie musiał uznać wyższość bardziej utytuowanego Rosjanina przegrywając 4-6, 1-6, 1-6. No i przed dwoma dniami przyszła pora na spotkanie, które zaskoczyło wielu fachowców, wszyscy spodziewali się, że Murray nie będzie miał kłopotów z Davydenką, a tu już 1 set pokazał, że Mikołaj jest w wyśmienitej formie (1-6), w drugim Murray wziął się wreszcie do roboty i przełamaniu w samej końcówce wygrał 7-5. Później jednak deszcz i mecz został przełożony na kolejny dzień, a tam młody Szkot nie miał już żadnych szans przegrywając bardzo szybko 3-6, 0-6 i w ostateczności ulegając 1-3.
Pokonanie Murraya, który jest naprawde myślącym zawodnikiem na korcie, to wielki wyczyn, a wlaściwie wielka forma Rosjanina. Warto oczywiście dodać, że na kilka dni przed US Open wygrał on turniej Pilot Pen, nietracąc nawet seta, a rywali miał naprwadę trudnych (Clement, Soderling, Rochus, Srichapchan, Calleri). Jak już jednak powiedziałem głownym czynnikiem, który skłonił mnie do tego typu, jest fakt, że Tommy Haas spędził do tej pory na korcie 9 godzin i 33 minuty, natomiast Davydenko o prawie połowe krócej !! Tak wielka różnica gry musi być widoczna, bo przecież nie można bez końca biegać po korcie, dlatego wydaje mi się, że Davydenko powinien wygrać to spotkanie 3-0, bądź 3-1.
Nikolay Davydenko - Tommy Haas 1 HC -1, 5 @2. 05 Betinternet 8/10
| 07/09/2006 16:43, przeczytane 893 razy |
 |
|