NBA - Koszykówka - Stany Zjednoczone - NBA
Nie rozumiem kompletnie kursów na Boston ponad 3? Boston, to jedna z najlepiej grających drużyn na wyjazdach. Wygrali mecz o życie w meczu nr. 4, a w 5 pokazali również klasę. Tym razem rywalizacja będzie kończyć się w Staples Center. Lakers mają nóż na gardle, bo muszą pierw wyrównać, a Boston jest o krok od mistrzostwa. Stawiam, że większa presja jest po stronie LAL i na Kobem. Jeżeli Boston zagra po prostu swój basket, to wierzę, że są w stanie zakończyć, to w najbliższym meczu. Allen nie błyszczy w ataku, ale z kolei nie dawał ostatnio wiele miejsca Bryantowi.
Wyniki z wszystkich pięciu spotkań tego finału:
1. 4. 06. 2010 Los Angeles Lakers - Boston Celtics 102:89
2. 7. 06. 2010 Los Angeles Lakers - Boston Celtics 94: 103
3. 9. 06. 2010 Boston Celtics - Los Angeles Lakers 84:91
4. 11. 06. 2010 Boston Celtics - Los Angeles Lakers 96:89
5. 14. 06. 2010 Boston Celtics - Los Angeles Lakers 92:86
Dziwią mnie na prawdę kursy na Boston. Nie wiem skąd się one wzięły, bo to powinny być kursy 50/50. Rondo - liczę na jego występ conajmniej jak poprzedni, ale w tym meczu 7 strat może być za dużo, więc powinien mądrze kierować i dobierać podania. Wierzę nadal w Boston, że założą pierścień.
Kobe sam nic nie ugra, a jeżeli Boston zacznie od początku swój basket, to będzie się sępić i sam będzie chciał rozstrzygnąć losy spotkania, co się może źle skończyć.
Wsparcie ławki w tym meczu może być bezcenne. Ławka, która udowadniała już, że lepiej się prezentują gracze Celtów.
GL
| 15/06/2010 13:35, przeczytane 320 razy |
 |
|