EU - Pilka nozna - Europa - UEFA - Europa League
Jak czytam o tym ile to Juventus nie pokona słabego Lecha to mi się śmiać chce.
Za to Juventus jest taki super mocny. Każdego bije w lidze, w Pucharach rozwalają wszystkich po 5-0 a Lecha to 10-0 pokona.
Gratuluję takim ludziom poczucia humoru.
Lech może nie gra tak jak rok temu ale przez większość meczu utrzymuje się przy piłce. Ten słaby Lech wygrał na Ukrainie z zespołem, który potrafi remisować z Dynamem Kijów. Z taką Pragą gdzie mieli dostać srogie lanie to dość pechowo przegrali 2 mecze. I to nie jest subiektywne tylko obiektywne. Mecze Lecha widziałem wszystkie od początku sezonu na żywo od początku do końca. I nie uważam, że grają dobrze ale potrafią grać momentami naprawdę bdb.
Poza tym Lech traci bardzo mało bramek. W pucharach praktycznie nie przegrywa więcej niż 1 golem. A Juventus jak to włoski klub to minimaliści. Poza tym nie mogą grać w pełnym składzie. "Nie zagra Jorge Martinez, urazy leczą Mohamed Sissoko oraz Amauri, a w pucharach grać nie mogą Alberto Aquilani i Fabio Quagliarella, którzy w poprzedniej rundzie Ligi Europejskiej wystąpili jeszcze w poprzednich klubach - Liverpoolu i Napoli. Zabraknie również Fabio Grosso i Hasan Salihamidzicia, którzy w Turynie popadli w niełaskę i wkrótce mają odejść. O kontuzji bramkarza Gianluigi Buffona wiadomo już od mundialu. Tuż przed wyjazdem do Włoch lechici odebrali wiadomość, że nowy nabytek Juventusu, Armanda Traore, czeka miesiąc przerwy z powodu kontuzji nogi. "
Nie taki diabeł straszny. Juve w ofensywie jest mocny ale w defensywie cienki jak barszcz. Poza tym oprócz nazwy to już nie ten sam Juventus. Jeśli Lech zagra konsekwentnie to jest w stanie wywieźć nawet remis.
| 15/09/2010 16:27, przeczytane 1069 razy |
 |
|