NBA - Koszykówka - Stany Zjednoczone - NBA
Grizzlies przegrali 3 mecze z rzędu, w tym jeden u siebie (z Houston), ale ciągle w swojej hali są zespołem groźnym dla każdego i mają dobry bilans 18-7. Hawks wygrali 2 mecze pod rząd (obydwa u siebie) ale w 3 ostatnich meczach wyjazdowych ponieśli porażki i mają ujemny bilans na wyjazdach (10-11). Pierwszy mecz między tymi drużynami wygrała Atlanta 110- 97.
Na słabszą grę Memphis w ostatnim czasie wpływa przede wszystkim zniżka formy Zacha Randolpha (3 ostatnie mecze: 12 ppg, 8. 3 rpg, sezon: 20. 5 ppg, 11. 5 rpg) i O. J Mayo (12. 3 ppg wobec 17. 7 w całym sezonie). W meczu z Hawks obydwaj muszą zagrać lepiej, bo w przeciwnym razie o zwycięstwo będzie trudno. Pojedynek obwodowych to powinna być wymiana cios za cios jako, że obydwie drużyny nie mają tu świetnych defensorów tylko strzelców (Mayo vs Johnson, Crawford). Interesujący może być pojedynek rozgrywających. Ani Conley ani Bibby nie brylują co prawda w statystykach, ale jeśli grają dobrze to lepiej gra cały zespoł. To któryś z nich może być X-factorem w tym meczu.
Pojedynek podkoszowych zapowiada się także ciekawie. Przede wszystkim frontcourt Atlanty (29 miejsce w lidze w punktach zdobytych na wyjazdach: 45. 6, 26 miejsce w zbiórkach: 28. 9) musi zatrzymać frontcourt Memphis (4 miejsce w zdobytych punktach w meczach u siebie: 66. 9, 2 miejsce w zbiórkach 35. 5). Zbiórki mogą być w tym meczu kluczowe. Hawks wygrali tylko 8 z 20 meczów w których przegrywali zbiórki i 9 z 26 w których byli gorsi w zbiórkach defensywnych.
Myślę, że Memphis po małej zadyszce znajdą wystarczająco dużo sił i motywacji by pokonać u siebie silną Atlantę i przypomnieć wszystkich, że play off są ciągle w ich zasięgu.
| 09/02/2010 20:01, przeczytane 222 razy |
 |
|