NBA - Koszykówka - Stany Zjednoczone - NBA
Memphis dopadł w ostatnim czasie spadek formy, przegrali 4 mecze z rzędu i 6 z ostatnich 10. Suns w tym czasie są na niedużym plusie (6-4). Ten mecz będzie 4 w sezonie pomiędzy tymi drużynami. Do tej pory Memphis wygrali dwukrotnie przy jednej wygranej Phoenix.
Największą potencjalną przewagą jaką mają Grizzlies jest ich frontcourt: Gay- Randolph- Gasol który powinien zdominować, przede wszystkim fizycznie, frontcourt Suns: Hill, Stoudamire, Lopez/Frye. Zawodnicy z pozycji 3-5 drużyny Memphis zdobywają w meczach u siebie aż 66. 9 ppg (4 miejsce w lidze) i mają 35. 5 zbiórek. Dla porównania zawodnicy grający na tych samych pozycjach w Suns w meczach wyjazdowych pozwalają rzucać swoim vis a vis-à-vis 67. 9 ppg (29 miejsce w lidze, tylko Minnesota jest gorsza) i zbierać 32. 9 piłek (21 miejsce). Wygląda więc na to, ze podkoszowi Grizzlies nie powinni mieć problemów ani ze zdobywaniem punktów ani ze zbiórkami. Gdy Suns przegrywają zbiórki to mają bilans 11-17 i tylko 6-17 gdy przegrywają zbiórki defensywne.
Ważną dla tej postawy może być postawa dwóch zawodników: O. J Mayo z Grizzlies i Stoudamire z Suns. Ten pierwszy w jedynym przegranym meczu z Suns w tym sezonie zdobył tylko 8 pkt, ale w dwóch wygranych: 25 i 28. Widać wyraźne przełożenie jego gry na postawę drużyny przeciwko Phoenix. Stoudamire natomiast jest w ostatnim czasie ofiarą plotek transferowych w których jest łączony z kilkoma klubami (m. in. Cavaliers). Wszystko wskazuje, że Suns nie chcą go zatrzymać na jego warunkach, więc próbują jeszcze coś za niego „ugrać” (po tym sezonie Stoudamire będzie wolnym agentem). To zamieszenie może nie najlepiej wpłynąć na jego postawę w tym meczu.
To wszystko plus bilans 18-8 na własnym parkiecie drużyny Memphis stawia ich w moich oczach w roli faworyta.
| 16/02/2010 20:04, przeczytane 235 razy |
 |
|