WTA - Tenis - International - WTA
Finał WTA w Brisbane. Wczoraj zgodnie z moimi przewidywaniami Estonka Kanepi bez problemów uporała się z Włoszką Schiavone wygrywając pewnie 2:0 (6:3, 6:0). Kaia pokazała znów świetny tenis i była w tym półfinale co najmniej o klasę lepsza od Francesci. Dzisiaj mierzy się ze Słowaczką Danielą Hantuchovą i jest tutaj wielką faworytką do zwycięstwa. Wszystko o Kanepi co miałem napisać ująłem w analizie do meczu ze Schiavone, także nie będę tego powtarzał, a zainteresowani będą mogli sobie to na spokojnie przeczytać. Skupię się na Hantuchovej. Daniela w tym turnieju na mega farcie. Szczerze to w tym turnieju nie powinno już Jej być, jednak ze względu na różne przypadłości rywalek Słowaczka gra w tym finale, choć grą wcale nie zachwyca. W 1R wygrała po walce ze swoją rodaczką Cibulkovą 2:1, w R2 będąc zdecydowaną faworytką po 3 setowym boju ograła Vanię King również 2:1. Dalsze rundy przeszła praktycznie bez walki. W ćwierćfinale powinna grać z Sereną Williams, jednak Amerykanka nawet nie wyszła na kort i oddała mecz bez walki. Podobnie było we wczorajszym półfinale z Clijsters. Belgijka co prawda w przeciwieństwie do Williams na kort wyszła i nawet wygrała pierwszego seta 7:6, jednak później w drugim secie skreczowała, prawdopodobnie z powodu kontuzji i oddała Słowaczce mecz bez dalszej walki. Także jak widać mega szczęśliwa droga Danieli do tego finału. Jednak tutaj tak łatwo już nie będzie. Kanepi jest w wybornej formie, obecnie jest za mocna dla Hantuchovej. Pewnie trzyma swoje podanie, mocno zagrywa, świetny FH. Kapitalna dyspozycja. Daniela tutaj rady nie da. Mimo iż to WTA i w dodatku finał, to jestem bardzo przekonany co do tego typu. Kursy oscylują w granicach 1. 50, ale przekonany jestem że do jutra spadną znacząco. Dlatego polecam grać już dziś.
| 06/01/2012 17:16, przeczytane 216 razy |
 |
|