WS - Tenis - International - Wielki Szlem
No jakoś to naszej Uli udało się przebrnąć 1R Australian Open, jednak teraz to już jest koniec. Przynajmniej taka jest moja opinia. Radwańska nie ma co ukrywać miała szczęśliwe losowanie trafiając na Riske. Była to rywalka zdecydowanie w Jej zasięgu, no i udało się. Co prawda po wielkich trudach i bólach, bo jak wiemy Ula brała medicala w trakcie gry, narzekając na upały i bardzo ciężkie warunki atmosferyczne jakie panują w Australii. Podobno blisko było do tego, by Ula odpuściła ten mecz, jednak chwała Jej za to, że zagrała do końca i wygrała. Jednak teraz poziom trudności idzie o co najmniej jeden poziom do góry. Rumunka Cirstea co prawda do tuz światowego tenisa nie należy i raczej wątpliwe, że kiedyś się tam znajdzie, jednak obecnie jest w dobrej dyspozycji. Udało Jej się trafić z formą właśnie na AO. Tym bardziej, że w 1R sprawiła mega sensację, a zarazem mega zawód Australijczykom, eliminując ich najlepszą rakietę Sam Stosur. Dla mnie to był wielki szok. Co prawda byłem świadom tego, że Sorana może się tutaj dobrze zaprezentować, ale żeby eliminować Stosur, jedną z co by nie było faworytek tutaj i to na Jej własnym terenie?! Nie mówiąc już o tym, że uporała się z Sam w dwóch setach. Niesamowite. Nie wierzę w to, że po takim sukcesie miałaby odpaść właśnie z Radwańską. Z Agnieszką to jeszcze bym zrozumiał, ale z Ulą? No way. Nawet nie ma takiej opcji, dlatego dziwią mnie kursy. Ale pewnie zaraz pospadają na łeb na szyję. Sorana przed AO zagrała kilka dobrych spotkań. Co prawda w Auckland poległa w 1R z Pennettą, ale po walce, to później było już lepiej. Ograna Pervak i Mattek, a na koniec po ciekawym boju uległa będącej w gazie Kerber. Ja po prostu nie wierzę, że Ula może to wygrać. Jedynym argumentem, który może za nią przemawiać może być fakt, że za pewnie poczuje się po ograniu Stosur i trochę zlekceważy Radwańską. Choć to wątpliwe. Polecam!
| 18/01/2012 00:00, przeczytane 201 razy |
 |
|