WS - Tenis - International - Wielki Szlem
Tutaj będzie krótko, bo nie potrzeba się dłużej rozwodzić nad analizą do tego typu. Debel z prawdziwego zdarzenia, czyli Marach/Peya kontra debel spleciony na potrzeby tego turnieju Hanescu/Rochus. Niespodzianki tutaj raczej być nie powinno. Austriacka para specjalizuje się w deblu nie od dziś i to chyba każdy kto interesuje się tenisem powinien wiedzieć. Nie przypominam sobie, żebym widział Maracha, czy Peye w grze singlowej. A jeśli nawet próbowali to bez większych sukcesów. Marach w ostatnim czasie z powodzeniem grywał z naszych Łukaszem Kubotem, natomiast Peye możemy kojarzyć z dobrej gry np. z Kasem. Austriacki debel złożony w tym składzie przede wszystkim z myślą o Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Gdy zachowają taką dyspozycję to mogą tam sporo namieszać. Pierwszy sukces mają już za sobą. Wygrali bowiem turniej przed AO w Auckland, w finale ogrywając zawsze groźnych Cermaka i Polaska.
Rywale austriackiej pary dobrze znani z kortów tenisowych na całym świecie. Głównie z gry singlowej. Rumun Victor Hanescu i Belg Olivier Rochus. Jak już wspomniałem w deblu grywają bardzo rzadko, ze sobą zagrają po raz pierwszy i nie ma się co spodziewać fajerwerków w ich wykonaniu. Tym bardziej, że oboje nie są w jakiejś najwyższej formie i już pożegnali się z AO. Hanescu gładziutko, bez walki uległ Tobiasowi Kamke 0:3, a Rochus po ograniu w 1R słabego Phau w 2R nie miał nic do powiedzenia z Berdychem, choć przed meczem nie jeden typował wyrównane spotkanie Czecha z Belgiem. Także obaj Panowie nie mają już tutaj czego szukać, prawdopodobnie już pakują walizki. Wątpię, aby im się chciało tutaj powalczyć, a nawet jeśli by chcieli to chyba poziom za wysoki i nie dadzą rady. Kursy przednie. Polecam!
| 18/01/2012 14:11, przeczytane 115 razy |
 |
|