NBA - Koszykówka - Stany Zjednoczone - NBA
Tej nocy zostanie rozegrany kolejny mecz zespołów z samego dołu tabeli konferencji wshodniej.
Wizards zajmują ostatnie miejsce z bilansem 2-15, zaś Bobcats, którzy do meczu w stolicy podejdą grając dzień po dniu mają tylko o jedno zwycięstwo więcej od swoich rywali (3-15).
Wizards przed swoją widownią mają bilans 2-8 i taki sam bilans w ciągu ostatnich dziesięciu rozegranych meczy, a obecna ich seria porażek to 3 mecze bez zwycięstwa.
Goście na wyjazdach mają bilans 1-8, ostatnie dziesięć meczy 1-9 i mają pięć meczy pod rząd bez wygranej.
Zarząd drużyny Washington Wizards postanowił w końcu rozwiązać kontrakt z trenerem Sandersem, który w ciągu trzech lat pracy w stolicy zanotował bilans ze swoją ekipą 51-130.
Obecnym trenerem zostanie dotychczasowy asystent Saundersa – Randy Wittman.
Od początku sezonu gra Wizards wygląda fatalnie. W porównaniu z poprzednim sezonem o wiele słabiej spisuje się gracz, który został wybrany numerem jeden podczas draftu w 2010 roku przez zespół z Waszyngtonu.
Po drugiej zaś stronie zespół, który boryka się poważnymi problemami.
Pierwszym jest przede wszystkim brak rozgrywającego, który nie zagra w czterech spotkaniach Bobcats – DJ Augustina – 17 meczy, śr blisko 14 punktów, 3 zbiórki i ponad 6 asyst w każdym z rozegranych spotkań.
W dodatku najlepiej zbierającym zawodnikiem nadal pozostaje Corey Maggette. Choć on rozegrał w tym sezonie tylko 6 meczy (śr. 12 punktów i 6 zbiórek).
We wczorajszym meczu przeciwko Knicks ekipa z Nowego Jorku zdemolowała gospodarzy pod względem różnicy zebranych piłek z tablicy 53:33.
Kolejnym elementem w grze, w który jest ewidentnie widoczny brak pierwszego rozgrywającego Bobcats, to ilość asyst. Knicks zanotowali ich aż 26 przy zaledwie 10 asystach gospodarzy!
Uważam, że odejście Saundera zadziała na korzyść zespołu, bo w zespole zaoponowała ogromna stagnacja. Wiele w sytuacjach, gdzie zespół znajduje się na ustach dziennikarzy w negatywnym aspekcie i ciągnie się seria porażek, a brak pomysłów trenera na poprawę sytuacji jest widoczny, to nie można wyobrazić sobie, że zawodnicy sami się „pozbierają”.
W zespole ze stolicy jest potencjał, szczególnie jeśli chodzi o atak – Wall, Young, czy wysocy zawodnicy Blatche oraz McGee.
Właśnie szczególnie na tę czwórkę zawodników liczę.
Najbliższej nocy zespół powinien spłacić dług wobec swoich kibiców, bo raz, że przyjeżdża zespół, który gra dzień po dniu. A po drugie zespół, który nie ma takich zawodników, którzy sami sobie wypracują pozycję do rzutu – Wall i Young to potrafią – jeśli tylko będą grali na dobrej skuteczności, a Wall zamiast po zbiórkach robić sobie sprint na koniec drugiego końca parkietu, skupi się na rozgrywaniu piłki i dostarczaniu jej do obwodowych i szczególnie podkoszowych zawodników, to powinni wygrać spokojnie pięcioma lub więcej punktami.
Mam głęboką nadzieję, że Wittman wyciągnie błędy po Saundersie, który nie potrafił „okrzesać” i ochłodzić egoistycznych zapędów Walla i dziś jeśli choć, w tym elemencie będzie widoczna poprawa, to jestem spokojny o zwycięstwo gospodarzy, bo Wizards grają również szybką koszykówką – zbliżoną do wczorajszych rywali – ale drużynie z Waszyngtonu od początku sezonu brakowało skuteczności w ataku i spokojniejszej gry Walla.
Podsumowując: gospodarze mają znacznie „niebezpieczniejszy” arsenał na obwodzie i pod koszem. Sporo zależy od Walla, który powinien zacząć rozgrywać piłką na poważnie do swoich kolegów, a nie usilnie kończyć szybkie kontry indywidualnie.
---
Nie dziwi mnie 0/7 Melo we wczorajszym meczu w Charlotte, bo ewidentnie Knicks mieli przewagę pod koszem i taka taktyka nie mogła być zaskoczeniem, a że Chandler i Stoudemire wykonali swoją robotę bardzo dobrze, to nie potrzebne były indywidualne zmagania Carmelo. Gdyby na nim miał spoczywać ciężar gry przeciwko Bobcats w jego statystykach widniałby zapewne więcej niż jeden punkt. W mediach robią z tego tragedię. Dziś poznamy odpowiedź w Cavaliers, czy słusznie, skoro ewidentną przewagą Knicks była ich siła podkoszowa.
Uważam, że Knicks odniosą drugie zwysięstwo z rzędu przeciwko Cavs, którzy wczoraj mieli znacznie bardziej męczący pojedynek na Florydzie z ekipą Heat.
Powodzenia!
| 25/01/2012 14:20, przeczytane 162 razy |
 |
|