NBA - Koszykówka - Stany Zjednoczone - NBA
Oba zespoły przed tym pojedynkiem miały sporą przerwę od gry.
Ostatni mecz Warriors rozegrali 27 stycznia przed własną widownią, ulegając drużynie Thunder 109:120. Zespół Kings rozegrał 28 stycznia mecz w Utah i przegrali 96:93.
Główny powód porażki Warriors przed własną publicznością była dominacja gości na tablicach, gdzie wygrali walkę o zbiórki w stosunku 53 do 34!
Jednak przed spotkaniem z ekipą z Sacramento, to właśnie może być ich atutem - jeśli go wykorzystają, bo David Lee w ostatnich dwóch meczach notuje średnio 22. 5 na 61% z gry. Jego rywal Cousins gra w kratkę.
Zespół gospodarzy ma naprawdę ciekawy zestaw graczy. Szczególnie pozycja PG/SG wygląda o wiele lepiej niż u gości, gdzie grają Monta Ellis oraz Stephen Curry, a wspomaga ich Nate Robinson - który świetnie wkomponował się do zespołu.
Prawdopodobnie ponownie Kings będą osłabieni brakiem swojego drugiego strzelca - Marcusa Thorntona, który zdobywa średnio 16 punktów, 3 zbiórki oraz 2 asysty.
Golden State Warriors grają świetnie uptemo. Bardzo szybko potrafią napędzić kontrę, więc Tyreke Evans będzie miał spory problem, w grze obronnej przeciwko dwójce snajperom z Golden State (Ellis i Curry).
Jeśli gospodarze zagrają na dobrym procencie z gry, spokojnie są w stanie pokonać ekipę gości więcej niż 7 punktami.
GSW przed swoją publicznością notuje średnio 96 punktów, tracąc w obronie 99.
Kings na wyjazdach rzucają średnio 87 punktów, tracąc przy tym aż 103 punkty w obronie!
Bilans GSW przed swoją publicznością wynosi 4-5, Kings na wyjazdach 2-10.
Jeśli GSW zagra na swoim poziomie w ataku, a w Kings nie zaliczy ktoś "meczu życia", to może być be of the night.
Powodzenia!
| 31/01/2012 11:01, przeczytane 202 razy |
 |
|