CL - Pilka nozna - Europa - CL - Champions League
Porto wygralo pierwsze spotkanie 2-1 w Portugalii. Arsenal z kolei w ostatnim meczu obu ekip w Londynie wygral az 4-0 i jestem przekonany, ze rowniez dzisiaj bedzie gora.
Arsenal nadal uznawany jest za faworyta do awansu do cwiercfinalow, glownie dzieki wyjazdowej bramce z pierwszej konfrontacji. Sytuacja bylaby o wiele latwiejsza, gdyby nie kuriozalne bledy Fabianskiego. Dzisiaj miedzy slupkami rozpocznie Almunia, a majac przed soba Campbella i Vermalena i wracajacego do skladu Songa - defensywa Kanonierow wyglada niezle. Gospodarze graja w ostatnich tygodniach naprawde niezle, stwarzajac sobie multum okazji w ofensywie.
Porto przyjezdza do Londynu, gdzie nie zdolalo zwyciezyc od 6 spotkan, z nadzieja na ocalenie swojej jednobramkowej przewagi z pierwszego spotkania. Ale badzmy szczerzy - wyjazdowa gra Porto pozostawia sporo do zyczenia. Arsenal doskonale zdaje sobie sprawe, ze musi zaatakowac od pierwszej minuty, obrona Porto bedzie miala sporo pracy przez pelne 90 minut, a ja nie mam watpliwosci, ze kreatywni Londynczycy znajda droge do bramki rywali. Wg mojego scenariusza, Arsenal zdola zakonczyc pierwsza polowe prowadzac 1-0, co sprawi, ze w drugiej czesci spotkania Porto ruszy do ataku, zostawiajac sporo wolnej przestrzeni z tylu dla Arshavina i Walcotta aby dokonczyc dziela.
| 09/03/2010 11:35, przeczytane 283 razy |
 |
|