ATP - Tenis - International - ATP
Nielada gratka dla kibicow amerykanskiego tenisa. W drugiej rundzie Indian Wells dojdzie do kontrontacji reprezentantow gospodarzy, tenisistow blizniaczych jesli idzie o styl gry.
Przed paroma tygodniami Isner i Querrey po raz pierwszy rozegrali mecz bezposredni i mial on miejsce w finale ATP Memphis. Gora okazal sie Sam, wygrywajac 2-1 (67 76 63). Dla Isnera bedzie to okazja do rewanzu za dotkliwa porazke. Analizujac to spotkanie trzeba dodac jeszcze, ze miedzy ta dwojka w rankingu ATP roznica wynosi zaledwie 2 pozycje.
Gdybysmy te dwojke postawili na maczce, albo po prostu odebrali im ich podanie, to staja sie zawodnikami z drugiej setki ATP. Serwis i jeszcze raz serwis, na tym koncentruja sie obaj Amerykanie. Ciezko wskazac, kto serwuje silniej, a kto dokladniej. Mimo to serwis bedzie kluczem w tym spotkaniu. Kibice nie obejrza zbyt wielu breakpointow, a tie-break jest niemal pewny.
To bedzie mecz na styku. W takich konfrontacja decyduja detale. Oto i one. Querrey lepiej wyglada w szybkiej wymianie pilki. Mentalnosc tutaj rowniez plus w strone Querreya, mimo ze jest o 2 lata mlodszy to na korcie cechuje go wieksza walecznosc, determinacja i nieustepliwosc. Poruszanie po korcie to kolejny - niewielki, ale jednak - atut Querreya. Duzo solidnie uderzenia od ziemi (tzw. groundstrokes) gra Querrey.
I najwazniejsze, w meczach "maszyn serwisowych" kluczowy bywa drugi serwis. I w tym elemencie po raz kolejny dostrzegam przewage Querreya. Isner jest zbyt pasywny, wrecz w defensywie, jesli pierwsze podanie jest outowe.
Bukmacherzy dobrze wiedza, dlaczego w meczu - teoretycznie - fifty:fifty lekkim faworytem jest Querrey. Ja sie z tym zgadzam i jestem przekonany, ze o rezultacie zadecyduja detale, ktore opisalem powyzej.
| 15/03/2010 11:57, przeczytane 386 razy |
 |
|