ATP - Tenis - International - ATP
Niestety Marrero przegrał spotkanie 6:2, 6:7, 6:7 i co najlepsze oglądałem cały mecz i nawet miał meczową piłkę, ale z pod siatki trafił w.. . siatkę :| Jak widać takie sytuacje potrafią się zemścić. Kolejne do zaproponowania spotkanie to mecz dwóch Yankeesów - 20 tego w rankingu Isnera i 22 ego Querreaya. Obaj znani są z dobrych warunków fizycznych, oburęcznego backhendu i mocnego serwisu.
Isner to przede wszystkim serv and volley. Sam akurat ma więcej do zaproponowania, ale pod tym względem poprawił się i Jasiek ostatnimi czasy. Isner zaczął sezon od tryumfu na hardzie w Auckland, zresztą pierwszym wygranym turniejem w karierze. W Australian Open doszedł do IV rundy, a następnie doszedł do finału w Memphis, gdzie dane mu było spotkać się w finale właśnie z Querreyem, które przegrał 7:6, 6:7, 3:6. W tamtym roku w IW był w IV rundzie.
Natomiast Sam ma na koncie trzy wygrane turnieje, wszystkie na hardzie z czego oprócz wspomnianego Memphis jeszcze w Los Angeles rok temu i dwa lata temu w Vegas. Sam początku sezonu nie może zaliczyć do udanych bo odpadał w pierwszych czterech turniejach już w I rundach, ale forma przyszła po AO. San Jose 1/2, Memphis wiadomo. Następnie pojechał do Acapulco na cegiełkę, ale chyba bardziej na wycieczkę i przyznam, że piękna okolica tego kurortu. Przegrał 1:2 z nie byle kim F. Gonzalezem.
Obaj zaczęli od II rundy tutaj w IW. Isner rozprawił się 2-0 z Andersonem, a Qurrey 2-0 z Chardym. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że Isner zechce wziąć rewanż za Memphis, a dwa jest to obecnie podobny poziom tenisa także na 2 setach to się raczej nie skończy jak wtedy.
TYP - over 2, 5 seta.
| 16/03/2010 00:12, przeczytane 172 razy |
 |
|